Polityka punktów zaczepienia

Myślę, że z perspektywy gości/aktywistów możemy w wielu miejscach Wielkopolski poszukać mniejszych, a konkretnych spraw, które mogą czasem realnie, a czasem bardziej “symbolicznie”/duchowo wpłynąć pozytywnie na społeczność lub przynajmniej lokalne grupy aktywistów.

Prawdopodobnie wokół części tych punktów pojawiły się jakieś osoby aktywistyczne, możemy wesprzeć je w działaniach, pokazując, że interesujemy się mniejszymi miejscowościami, a także bardziej codziennymi sprawami (nie tylko sojowym latte). Można by dzięki temu nawiązać pierwsze kontakty, zbudować zasób ludzi o rysie aktywistycznym, którzy mogą z nami współpracować przy innych działaniach, nawet jeśli formalnie nie przystąpią do partii. Ponadto uważam, że takie działania dobrze wyglądają też medialnie, nawet jeśli na początku nie w mediach zewnętrznych, to w naszych społecznościowych.

Wydaje mi się, że większość/prawie wszystkie punkty dotyczą także Poznania i różnych aspektów aktywizmu miejskiego, więc doświadczenie wypracowane poza Poznaniem można przenieść do Poznania (np. jako materiał dla radnych osiedli) i na odwrót.

W mniejszych sprawach (którymi i tak najczęściej zajmuje się Okręg) dużo łatwiej o sukces, moim zdaniem dużo lepiej wygląda komunikat „obroniliśmy las przed wycinką” niż „złożyliśmy petycję do Rady Miasta” (ale absolutnie nie neguję potrzeby takich działań, miękkie działania jak petycje wydają mi się szczególnie ważne w mniejszych ośrodkach, o nich dużo w dalszej części). Moglibyśmy pochwalić się też współpracą z jakąś grupą lokalną „ekologiczną” lub „historyczną”.

Punkty zaczepienia:

To jest propozycja tematów, na pewno niekompletna. W  części powyższych obszarów jestem całkiem zielony, więc niektóre punkty mogą być ujęte niezbyt wprawnie.

Jestem za to pewny, że niektóre tematy leżą na ziemi, wystarczy się po nie schylić, przykłady:

---> Ja już się do nich przymierzam, zapraszam do współdziałania

Z mojego (jednak niewielkiego) doświadczenia wynika, że bardzo łatwo ugryźć dany temat. Można zrobić krótki riserz, wysłać wniosek u udostępnienie informacji publicznej do dowolnej instytucji (można do urzędu miasta lub gminy, oni najczęściej przekierowują do odpowiedniej jednostki) z pytaniem o różne dokumenty lub statystki (najlepiej mieć do tego profil zaufany i wysyłać je przez ePuap). Jeśli te dane nie były nigdzie publikowane, to już na początku można wysłać petycję o tym, że te dane są ważne i wnosimy o ich regularną publikację w miejscu dostępnym dla mieszkańców.

Mały offtop – strony internetowe mniejszych ośrodków są często gadżetem reklamowym wójta lub burmistrza, znajdziesz tam tysiąc zdjęć jak burmistrz przecina wstęgę albo „inspektuje” wóz strażacki, ale informacji istotnych dla mieszkańców ze świecą szukać. Jeśli już prawo zobowiązuje ich do publikowania czegokolwiek to oczywiście trafia do BIPu, którego ikonka jest często najmniejsza na stronie i wisi gdzieś w stopce, a sam BIP jest mało przyjazny. Innym tematem rzeką jest dostępność (dla osób z różnymi potrzebami) stron internetowych urzędów i instytucji…

Wracam. W tych statystykach/informacjach można zaobserwować coś ciekawego lub niepokojącego oraz: 

  1. spróbować nawiązać kontakt z lokalnymi aktywistami,
  2. napisać petycję, żeby urząd pochylił się nad tematem,
  3. przejść się na sesję rady gminy,
  4. nakręcić jakąś akcję samodzielnie jako okręg.

Ugryźć temat, jako wspomniałem, jest moim zdaniem dosyć łatwo, najważniejsze jest oczywiście przekuć to w jakieś realne działania i w tym miejscu najczęściej nie dawałem rady, ale robiłem to dotychczas zupełnie sam, więc to była inna sytuacja.

Ile na to potrzeba czasu, ludzi, roboczogodzin i ewentualnych środków? Mnóstwo. Czy nagle naprawimy całą Wielkopolskę mailami i petycjami? Nie :P Ale może mój głos w dyskusji będzie inspiracją do jakichś działań.


Postscriptum

Nawet te wstępne działania mogą wzbogacić nasz wspólny okręgowy zasób wiedzy (mamy bibliotekę wiki, co jest super pomysłem, możemy tam wrzucać wszystko, czego się dowiemy), lecz przede wszystkim możemy je upubliczniać (w tym celu musielibyśmy mieć stronę, bloga, ale o tym napiszę osobno) – tzn. uzyskane odpowiedzi (lub ich brak) na wnioski o ud.i.pub, wystosowane petycje i relacje z różnych działań (moim zdaniem nawet takie jak [zmyślone]: „podjęliśmy współpracę z Mosińską Grupą Ekologiczną w celu utworzenia rezerwatu przy Warcie”). Może być kontentem na sociale, na stronę/bloga, pokazuje że coś robimy + jest szansa, że ktoś aktywistyczny odezwie się do nas z innej miejscowości. A jeśli kiedyś dobrze się wypozycjonuje, może być źródłem informacji dla innych obywateli.


Mateusz Jarczyński